Agent ABW był białoruskim szpiegiem. Łączniczka zniknęła
Informacja o szpiegu nie znalazła się w oficjalnym komunikacie, ale w rocznym raporcie z działalności ABW, który wczoraj trafił m.in. do sejmowej komisji służb specjalnych. Raport nie ujawnia żadnych danych funkcjonariusza, za to wymienia imię i nazwisko Olgi Solomenik, Białorusinki, która miała być jego szpiegowskim kontaktem w Polsce.
Solomenik przez kilka lat prowadziła w Białymstoku firmę. Po zatrzymaniu Roberta R., który miał jej przekazywać informacje, zniknęła. Jest poszukiwana listem gończym. Dziennikarze "GW" znaleźli ją na austriackim portalu matrymonialnym pod hasłem "Russische Frauen" ("Rosjanki").
Szczegółowe omówienie całego raportu w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej".
Szpiegowski romans w Białymstoku
Wojciech Więcko
2010-03-11, ostatnia aktualizacja 2010-03-11 07:43
Szpieg z raportu ABW - cd. Czy oskarżony o szpiegostwo funkcjonariusz ABW uwikłał się w romans z piękną agentką?
Według źródeł "Gazety" w ABW to właśnie uczucie jest tłem sprawy szpiegowskiej prześwietlanej w białostockim sądzie okręgowym. Olga Solomenik, za którą wystawiono list gończy, ma 43 lata i olśniewający uśmiech. - Uwodziła mężczyzn, przedsiębiorców oraz samorządowców i wyciągała od nich informacje - mówi znający sprawę oficer ABW, który twierdzi, że urokowi Olgi uległ Robert R. z białostockiej delegatury ABW. Został zatrzymany w lutym 2008 roku i oskarżony o "działanie na rzecz obcego wywiadu". Od dwóch lat siedzi w areszcie. Zarzuty są poważne - ujawnienie informacji obcemu wywiadowi oraz złamanie tajemnicy państwowej i służbowej. Grozi mu kara od trzech do 15 lat więzienia, sprawa kwalifikowana jest jako zbrodnia.
Nikt nie chce powiedzieć, jakie dokładnie informacje przekazywał Oldze.
Historię domniemanego szpiega i jego kontaktu operacyjnego opisaliśmy wczoraj w "Gazecie". Ujawniona została w rocznym raporcie z działalności ABW. Od grudnia ub.r. przez białostockim sądem okręgowym toczy się przeciwko byłemu już funkcjonariuszowi całkowicie utajniony proces. Sprawa jest prawie na finiszu. - Jawna będzie tylko sentencja wyroku sądu - zapowiada sędzia Janusz Sulima z białostockiego sądu okręgowego.
Niewiele ma też do powiedzenia obrońca oskarżonego mec. Ewa Andrzejewska: - Nie mogę komentować sprawy. Prostuję tylko, że mój klient nie odpowiada z wolnej stopy [pierwotnie takie informacje otrzymaliśmy z ABW].
Po Oldze Solomenik ślad zaginął w 2008 roku, krótko po aresztowaniu Roberta. Kobieta od 2003 roku mieszkała na jednym z białostockich osiedli razem z synem i przyjaciółką, także Białorusinką. Obie panie prowadziły firmę z bardzo szerokim zakresem działalności: rolnictwo, łowiectwo i leśnictwo z działalnością usługową. Spółka nadal jest zarejestrowana w sądzie, ale już od roku pod wskazanym adresem się nie mieści. Jest tam biuro rachunkowe.
- To była taka firma widmo. Żadni klienci tam nie przychodzili, czasem tylko poczta - mówią najemcy innych lokali w budynku.
Sąsiedzi z bloku dodają, że Olgi nie widzieli od dawna. Jej koleżanka nadal tu mieszka, ale akurat wyjechała na parę dni na Białoruś.
Konsul Republiki Białorusi w Białymstoku Michał Aleksiejczyk wziął się za poszukiwania, ale utknęły w martwym punkcie: - Po publikacji w mediach sprawdzaliśmy u siebie w dokumentacji, czy wydawaliśmy tej pani jakieś dokumenty. Ale moi pracownicy ustalili, że jej nazwisko u nas nie figuruje. Trochę to dziwne, bo skoro ona była zameldowana w Białymstoku, to ktoś jej musiał wydać dokumenty pozwalające na pobyt czasowy czy stały.
- Nie mieliśmy w tej sprawie żadnych pytań z Białorusi. Sami też nie planujemy interweniować w tej sprawie - dodaje konsul Aleksiejczyk.
Białostockie ABW sprawy nie komentuje.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum