Wojna rosyjsko-gruzińska to - jak dotąd - drugie wydarzenie strategiczne XXI wieku, o którym zapewne w przyszłości będzie się mówiło, że miało znaczenie przełomowe.
Pierwszym takim wydarzeniem był oczywiście atak terrorystyczny na USA w 2001 roku. Zakłócił on po-zimnowojenną błogą "drzemkę strategiczną" głównych graczy. Awansował kategorię asymetryczności (asymetryczne zagrożenia, asymetryczne strategie) do centralnych pojęć strategicznych i rozpoczął tzw. długą wojnę z terroryzmem.
Bezwzględna, ostentacyjnie poniewierająca Gruzją agresja Rosji na ten kraj kończy definitywnie erę po-zimnowojenną w bezpieczeństwie międzynarodowym. Erę, w której świat trochę zapomniał o konfrontacji między klasycznymi podmiotami międzynarodowymi: państwami i organizacjami tych państw. Przez ostatnie niemal 20 lat świat zorganizowany w państwa (po westfalsku) zajmował się głównie niepaństwowymi zagrożeniami.
I oto nagle klekot starych, pamiętających zimną wojnę, gąsienic rosyjskich czołgów przekraczających Kaukaz i wybuchy równie starych, nieprecyzyjnych bomb lotniczych w gruzińskich miastach przypomniały światu, że dawne, twarde zagrożenia państwową agresją na sąsiada wcale nie zanikły.
Odżyły - i to nie gdzie indziej, tylko w Europie. W miejscu zdawało się najbardziej nasyconym różnymi możliwymi formami zorganizowania się społeczności międzynarodowej. Co to oznacza? Czy to jest rzeczywiście powrót do XX wieku i renesans zimnej wojny? Coraz częściej słychać takie głosy.
Nie sądzę, aby można było mówić o pełnym powrocie do reguł klasycznej zimnej wojny z drugiej połowy XX wieku. Środowisko bezpieczeństwa jest już dzisiaj radykalnie inne. Ale analogia do modelu zimnej wojny jest jak najbardziej uprawniona. Ta analogia powoduje, że być może kiedyś ten rozpoczynający się właśnie okres zostanie nazwany II zimną wojną.
Prawdę mówiąc zapowiedzią takiej II zimnej wojny było słynne już dzisiaj wystąpienie na konferencji w Monachium wiosną 2007 roku ówczesnego prezydenta Rosji Wladimira Putina. To wtedy dał on sygnał do wojny informacyjnej z Zachodem, to wtedy właśnie wypowiedział Zachodowi II zimną wojnę. Przez ponad rok, aż do tej pory, była to ofensywa wyłącznie informacyjna, wspierana jedynie coraz intensywniej praktycznymi demonstracjami wojskowymi (próby i testy rakietowe, wznowienie lotów atomowych bombowców strategicznych, przemieszczanie rakiet, manewry, wyjście z traktatu siłach konwencjonalnych w Europie itp.).
Warto zauważyć, że Rosja najwyraźniej dobrze się czuje w atmosferze sporów i napięć wojny informacyjnej i z ochotą na to pole przenosi swoje zmagania z Zachodem. Ponieważ toczy się ona za pośrednictwem opinii publicznej, Rosja ma w tej wojnie przewagę. W zachodnich demokracjach władza państwowa (decydent strategiczny i polityczny) jest bardzo podatna na oddziaływanie opinii publicznej, a ta z kolei jest wręcz przewrażliwiona na różne krytyczne i alarmujące informacje z zewnątrz. Natomiast władza w Rosji jest bardziej niż na Zachodzie odporna na głos swojej opinii publicznej, która jest też mocniej uodporniona na informacje i argumenty zachodnie. Dlatego w wojnie informacyjnej Rosja do tej pory raczej wygrywała z Zachodem.
Wojna z Gruzją - oprócz swego bezpośredniego celu, jakim jest zatrzymanie prozachodniego marszu Kaukazu Południowego oraz zahamowanie takiego samego marszu innych poradzieckich republik, w szczególności Ukrainy - może być i z pewnością będzie jednym z ważnych instrumentów wojny informacyjnej z Zachodem. Umiejętnie wykorzystana może po prostu uwiarygodniać w oczach zachodniej opinii publicznej wszelkie twarde, militarne groźby i szantaże rosyjskie.
Ale czy tak będzie? Czy bilans tej wojny będzie dla Rosji dodatni? Czy do totalnego zwycięstwa militarnego nad Gruzją doda także przynajmniej częściowe zwycięstwo informacyjne z Zachodem? Czy ta pierwsza kulminacja strategiczna II zimnej wojny będzie dla Rosji sukcesem?
Wydaje się, że nie. Rosja chyba przelicytowała. Chciała osiągnąć zbyt wiele. Reakcja na szturm gruziński na Osetię Południową była nieproporcjonalnie nadmierna. Inwazja na terytorium Gruzji właściwej, bezceremonialne lekceważenie głosu opinii światowej i nawet umiarkowanych sądów i oczekiwań wielu polityków - prowadzi do konsolidacji Zachodu w obliczu takiego zagrożenia. Co prawda konsolidacji zbyt powolnej, z wahaniami, metodą małych kolejnych kroczków, co widać wyraźnie po stanowisku Unii Europejskiej z 1 września, ale jednak postępującej.
Dlatego w dalekiej, strategicznej perspektywie Rosja nie może wygrać. Tak jak Związek Radziecki przegrał I zimną wojnę, tak i Rosja przegra II zimną wojnę - jeśli będzie chciała nadal ją prowadzić.
Stanisław Koziej specjalnie dla Wirtualnej Polski
_________________ Dobrze że wojna jest taka straszna.
W przeciwnym wypadku za bardzo byśmy ją polubili.
[gen. Lee]
Pomógł: 4 razy Wiek: 30 Dołączył: 02 Mar 2005 Posty: 276 Skąd: Tarnów, Małopolska
Wysłany: 07-09-2008, 22:14
Należy też dodać, że na Zachodzie liczna i dość wpływowa jest grupa rusofilów różnej maści - socjaliści, pokolenie `68 obecnie... u władzy - na Wschodzie zaś zwolennicy porozumienia i normalnych kontaktów z Zachodem dostają kulę w potylicę w windzie od "niezidentyfikowanych chuliganów"....
_________________ Stosunek do broni określa dojrzałość człowieka.
Marynarka Wojenna Jamajki ogłosiła konlurs na hymn. Jednogłośnie wygrał utwór "Smoke on the water".
Przywitaj wiosnę topiąc laptopa!
Ciało zanurzane w wodzie po paru minutach wyśpiewa całą prawdę.
Pomógł: 15 razy Wiek: 26 Dołączył: 10 Sty 2005 Posty: 1191 Skąd: z barłogu :)
Wysłany: 07-09-2008, 22:37
Tak, ale ich rusofilstwo (czy raczej komuno-filstwo) skutecznie leczą fakty, stosunek lewicy w latach 70-tych i 80-tych do ZSRR był już odmienny od tego w latach 30-stych czy 50-tych. Węgry'56, Czechosłowacja'68, Polska i Afganistan lat 80-tych wielu z nich skorygowały. A owo pokolenie jak każde i tak przeminie.
Teraz stosunek do Rosji kształtuje głównie ekonomia.
Trzeba też pamiętać, że gospodarka rosyjska to model wręcz trzecioświatowy, oparty na eksporcie surowców, a Chiny na dłuższą metę nie są alternatywą, bo same szukają i będą szukać "swoich" dostawców w III świecie.
Pozdr
Robal2pl
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum