Rosja płaci za Gruzję
Andrzej Kublik, Tomasz Prusek
2008-09-06, ostatnia aktualizacja 2008-09-05 23:59
Tylko wczoraj moskiewska giełda schudła o 50 mld dol. Przed kantorami ustawiają się kolejki po dolary. To rachunek za wojnę z Gruzją
Gdy premier Władimir Putin i prezydent Dmitrij Miedwiediew z kamiennymi twarzami znoszą polityczne potępienie Unii Europejskiej i USA, prawdziwą cenę za wojnę w Gruzji płaci rosyjska gospodarka. Przeżywa największy kryzys od krachu w 1998 r. Wtedy spadek cen ropy gwarantującej połowę budżetowych przychodów i masowa ucieczka zagranicznych inwestorów doprowadziły ją na skraj bankructwa. Moskwa zawiesiła spłatę 40 mld dol. długu, a Rosjanie stali w tasiemcowych kolejkach po "zielone". Podobnie jak dziś.
- Rosyjski rynek walutowy cofnął się o kilka lat. Kurs rosyjskiej waluty zmienia się kilka razy w ciągu dnia - alarmował wczoraj dziennik "Kommiersant".
Jeszcze gorzej było na moskiewskiej giełdzie RTS, na której akcjami rosyjskich spółek handlują zagraniczni inwestorzy. Ich odwrót sprawił, że tylko wczoraj wartość notowanych firm spadła o blisko 50 mld dol. To prawie tyle, ile Polska ma wydać na budowę nowych dróg na Euro 2012.
- Rynek spadł na dno i zaczął w nim ryć - komentował Dmitrij Oganisjan z domu maklerskiego Renaissance Capital.
Wojna na Kaukazie wyraźnie popsuła klimat inwestycyjny w Rosji. Przed wakacjami szefowie Gazpromu zapowiadali, że jeszcze w tej dekadzie gazowy gigant zostanie największą giełdową firmą świata wartą 1 bln dol. Wczoraj, po kilku z rzędu spadkach notowań, wart był pięć razy mniej.
Spadają kursy wszystkich największych rosyjskich spółek. Nornikiel (wydobywa nikiel, pallad, platynę) tąpnął wczoraj o 13 proc., stalownia Siewierstal - o 8 proc. Za akcję Wniesztorgbank na moskiewskiej giełdzie liczono tylko 5,86 rubla - o 57 proc. mniej, niż kosztowała w ofercie publicznej w maju zeszłego roku.
Oficjalnie Moskwa twierdzi, że zagraniczni inwestorzy wycofali tylko 5 mld dol. Wątpią w to sami rosyjscy bankowcy. Szacują, że podczas kilku dni walk w Gruzji z Rosji uciekło 7 mld dol., a w całym sierpniu - 22-25 mld dol.
"W kategoriach ekonomicznych inwazja poważnie zaszkodziła Rosji, i to zanim jeszcze zachodnie rządy zdążyły pogrozić jej palcem. Ten cios pokazuje Zachodowi, jak można ukarać rosyjskich przywódców" - napisał dziennik światowej finansjery "Financial Times".
Dziś Rosja jest w lepszej sytuacji niż przed krachem 10 lat temu. Dzięki zyskom ze sprzedaży drogich surowców zgromadziła w walucie i złocie aż 583 mld dol. rezerw (większe mają tylko Chiny i Japonia). Centralny Bank Rosji ma więc dość amunicji, by podtrzymywać słabnącego rubla. W czwartek przyznał, że przeznaczył już na ten cel kilka miliardów dolarów. Gdy rosyjskie czołgi ruszyły na Gruzję, za dolara płacono niespełna 23,6 rubla. Dziś już 25,2.
Źródło: Gazeta Wyborcza
[ Dodano: 06-09-2008, 10:58 ]
US warship confronts Russian military in ‘tinderbox’ port
(James Hider in Tbilisi and Tony Halpin in Moscow
A US Navy flagship carrying humanitarian aid yesterday steamed into a Georgian port where Russian troops are still stationed, stoking tensions once again in the tinderbox Caucasus region.
A previous trip by US warships was cancelled at the last minute a week ago amid fears that an armed stand-off could intensify in the Black Sea port of Poti.
The arrival of the USS Mount Whitney, flagship of the 6th Fleet in the Mediterranean, came as Moscow accused Dick Cheney, the hawkish US Vice-President, of stoking tensions during a visit to Tbilisi this week. After meeting President Saakashvili, Mr Cheney vowed to bring Georgia into the Nato alliance. Russia sees such moves as Western encroachment on its traditional sphere of influence.
Russia’s leaders have accused previous US warships that docked at the port of Batumi, to the south, of delivering weapons to re-arm the smashed Georgian military — charges that Washington denied.
While Russia again questioned the deployment of what it described as “the number one ship of its type in the US Navy” in the Black Sea, it said that it planned no military action in response. The Russian Army has kept a small component of soldiers in Poti, where Georgian officials accuse them of looting port authority buildings.
“Naval ships of that class can hardly deliver a large amount of aid,” said Andrei Nesterenko, a Russian Foreign Ministry spokesman. “Such ships have a hold for keeping provisions for the crew and items needed for sailing. How many tonnes of aid can a ship of that type deliver?”
He said that the presence of US warships could contravene international conventions governing shipping in the Black Sea, and in particular restrictions on the entry of naval ships from countries that do not share a Black Sea coastline. The small Russian garrison in Poti would pose no military threat to a vessel like the Mount Whitney, but the proximity of two hostile forces in such a fraught environment set the political temperature rising again in the Caucasus a month after Russia’s five-day war with Georgia.
Moscow, which followed up its crushing military defeat of Georgia by unilaterally recognising two of its breakaway provinces, South Ossetia and Abkhazia, was angry that Mr Cheney still insisted on Georgia’s entrance into the Atlantic alliance — something several key Nato members oppose. “The new promises to Tbilisi relating to the speedy membership of Nato strengthen the Saakashvili regime’s dangerous feeling of impunity and encourages its dangerous ambitions,” said Mr Nesterenko.
Visiting Kiev, the Ukrainian capital yesterday, Mr Cheney kept up his tough anti-Russian rhetoric when he urged Ukraine’s squabbling pro-Western leaders to unite in the face of threats to the country’s security. He met President Yushchenko and Yuliya Tymoshenko, the Prime Minister, and told them that Ukraine’s best hope was to be “united with other democracies”.
Mr Yushchenko has accused his former Orange Revolution ally of siding with Russia in the war with Georgia, an allegation she denies. The split led to the collapse of Ukraine’s coalition Government on Tuesday.
After endorsing Georgia’s application, Mr Cheney said that the US was also committed to Ukraine’s membership of Nato. Konstantin Kosachyov, head of the foreign affairs committee in Russia’s lower house, accused Mr Cheney of forging an “anti-Russian axis”.
Pomógł: 9 razy Dołączył: 25 Mar 2005 Posty: 568 Skąd: z Polski
Wysłany: 06-09-2008, 11:14
Politycznie tą wojnę przegrały obie strony. Gruzja dlatego, że straciła integralność terytorialną, wiarygodność i względny spokój jaki sprzyjał rozwojowi gospodarczemu, a Rosja właśnie dlatego, że wprowadziła klimat destabilizacji, niekorzystny dla inwestycji gospodarczych. Krachu to nie spowoduje, ale jest niekorzystne
kwestia oceny beneficjów i strat w przypadku Rosji jest skomplikowana, dużo bardziej niż w przypadku Gruzji, której przegrana jest bardziej widoczna (straty militarne, gospodarcze, osłabienie reżimu Saakaszwilego; choć jeżeli wygra McCain konflikt ten zwiększa prawdopodobieństwo przyjęcia Gruzji do NATO, czego z kolei nie da się ocenić jednoznacznie, bo będzie kolejnym etapem erozji tego sojuszu, spadku jego wiarygodności, bo Rosja może kiedyś zechcieć jeszcze raz sprawdzić na przykładzie Gruzji jego spoistość, etc.). Kolejnym ewidentnym przegranym jest Unia Europejska, bo konflikt ten znów pokazał rozłamy w tej organizacji, co wskazuje na ewidentną słabość zarówno UE jak i Europy (z naszego pkt. widzenia to też niedobrze, bo w naszym interesie jest silna Europa, choć sami aktywnie przyczyniamy się do jej osłabiania). Słaba Europa to z kolei wygrana USA (choć ZA słaba też nie leży w ich interesie, więc i tu trudno o jednoznaczny bilans). Jeśli chodzi o Rosję, to poniesie ona pewne koszta swoich działań, ale, po pierwsze, jest już w stanie je zamortyzować, i po drugie, koszty te nie przesłonią jej ewidentnych zysków (skuteczna ochrona jej interesów w "bliskiej zagranicy", szczególnie na Kaukazie (skuteczne zablokowanie Nabucco), stworzenie precedensu dla sprawy tysiąc razy dla Rosji ważniejszej czyli ew. rozbicia Ukrainy w kontekście jej ewentualnego wejścia do NATO - jeśli tego Rosji nie uda się zablokować, dalsze rozgrywanie słabości Europy by zyskać energetyczną (i tym samym gospodarczą) dominację w dłuższej perspektywie, propagandowy powrót Rosji do koncertu mocarstw i "udawana" równorzędność w stosunku do USA - generalnie bilans jest dodatni, choć gra się dopiero zaczęła, a gra sama zmienia warunki gry, więc się będzie dużo działo, w sumie temat na długą bajkę ..., no chyba że na balu coś przyklepią : )))
[ Dodano: 07-09-2008, 11:35 ]
Rosyjskie manewry pod nosem Ameryki
POKAZ SIŁY ROSJI NA KARAIBACH?
Rosyjskie okręty z tysiącami żołnierzy na pokładzie wezmą udział w manewrach na wodach Morza Karaibskiego, razem z wenezuelską flotą - poinformowano w Caracas. Zapowiedź przyszła w momencie, gdy doszło do zaostrzenia stosunków Moskwy z Zachodem po rosyjskiej interwencji w Gruzji.
Czy to kolejna próba prężenia muskułów przez Rosję przed Zachodem? Wszystko na to wskazuje, tym bardziej, że to pierwsze manewry prowadzone przez rosyjską marynarkę wojenną w rejonie Ameryki Łacińskiej.
Według wenezuelskiego dziennika "Vea", manewry mają odbyć się w dniach 10-14 listopada na wodach terytorialnych Wenezueli. Gazeta przewiduje udział w nich co najmniej czterech rosyjskich okrętów wojennych.
Szef wywiadu wenezuelskiej marynarki wojennej admirał Salbatore Cammarata Bastida zdradził też na łamach prasy, że w ćwiczeniach wezmą udział siły lotnicze w Wenezueli.
Morze Karaibskie, będące częścią Atlantyku, znajduje się na południowy-wschód od Zatoki Meksykańskiej. Jednym z krajów położonych nad zatoką są, obok Kuby i Meksyku, Stany Zjednoczone.
Chavez: Rosjanie są mile widziani
Prezydent Wenezueli Hugo Chavez powiedział w zeszłym tygodniu, że wizyta w jego kraju rosyjskich okrętów i samolotów byłaby "mile widziana".
Skąd taka reakcja? Tajemnicą poliszynela jest, że Chavezowi nie podoba się reaktywacja w tym roku amerykańskiej IV Floty, która po raz pierwszy od półwiecza będzie patrolować wody w wzdłuż Ameryki Południowej.
Dlatego, jak komentuje Reuters, popiera coraz widoczniejszą geopolityczną obecność Rosji w regionie jako przeciwwagę dla potęgi USA.
jak/pra
[ Dodano: 07-09-2008, 11:49 ]
Vladimir Putin set to bait US with nuclear aid for Tehran
Mark Franchetti in Moscow
Russia is considering increasing its assistance to Iran’s nuclear programme in response to America’s calls for Nato expansion eastwards and the presence of US Navy vessels in the Black Sea delivering aid to Georgia.
The Kremlin is discussing sending teams of Russian nuclear experts to Tehran and inviting Iranian nuclear scientists to Moscow for training, according to sources close to the Russian military.
Moscow has been angered by Washington’s promise to give Georgia £564m in aid following the Russian invasion of parts of the country last month after Tbilisi’s military offensive. Kremlin officials suspect the US is planning to rearm the former Soviet republic and is furious at renewed support for attempts by Georgia and Ukraine to join Nato.
Last week a third US Navy ship entered the Black Sea with aid bound for Georgia. Moscow has accused the Americans of using the vessels to deliver weapons but has failed to provide any evidence.
Vladimir Putin, the prime minister of Russia, who has been the driving force during the crisis, has declared he will take unspecified action in response.
“Everything has changed since the war in Georgia,” said one source. “What seemed impossible before, is more than possible now when our friends become our enemies and our enemies our friends. What are American ships doing off our coast? Do you see Russian warships off the coast of America?
“Russia will respond. A number of possibilities are being considered, including hitting America there where it hurts most – Iran.”
Increasing nuclear assistance to Iran would sharply escalate tensions between Moscow and Washington. Over the past 10 years Russia has helped Iran build its first nuclear power station in Bushehr. Iran claims the plant is for civilian purposes. Officially at least, Moscow accepts that. The West has little doubt the aim is to build a nuclear bomb.
But diplomats say that despite its help with the Bushehr plant, Moscow has so far played a constructive role as a mediator between the regime in Tehran and the West and by backing United Nations sanctions.
Earlier this year, in one of his last actions as president, Putin added Russia’s stamp of approval to a UN security council resolution imposing fresh sanctions against Iran.
The document bans, with the exception of the Bushehr project, dual-technology exports that could be used for civil nuclear purposes and missile production.
“After the war in Georgia it’s difficult to imagine relations between Russia and America getting worse,” said a western diplomat. “Russia giving greater nuclear assistance to the Iranians would do the trick – that’s for sure.”
Last month Russia agreed to sell missiles to Syria. “The mood among the hawks is very bullish indeed,” said one source who did not rule out a resumption of Russian military action in Georgia to take the port of Batumi, where American vessels are delivering aid.
Hardliners were infuriated last week by the visit to Georgia of Dick Cheney, the American vice-president. “Georgia will be in our alliance,” Cheney said. He also visited Ukraine, whose Nato aspirations could make it the next flashpoint between Russia and America.
However in Kiev, the Ukrainian capital, events appeared to be moving Moscow’s way. Viktor Yushchenko, the pro-western president, is fighting to stay in power in a crisis that could see him impeached.
“I’m amused by claims in the West that Russia is the loser in this crisis,” said a former Putin aide. “What would Washington do if we were arming Cuba the way it armed Georgia? The postSoviet days when we could be pushed around are over.”
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum