Mamy budynek wielokondygnacyjny. Ekipa w składzie 10-20 osob. Na pierwszy rzut oka czysto mimo to rozpoznanie donosi o tango w budynku. W jaki sposób wojskowy podejsc budynek by zminimalizowac szanse wykrycia i zdemaskowania calej akcji. NIe chodzi i o podjezdzanie autami oddziałow AT tylko o działania w wykonaniu nieregularnego oddziału partyznatów.
Dla podkreslenia dodam ze chodzi mi o wolno stojacy budynek wielokondygnacyjny(4pietra+piwnica) usytuowany ok 100m od najblizszych zabudowań. Z tyłu budynku mamy kawałek zieleni a konkretnie las z ktorego zapewne bedziemy wychodzic...
Prosze bez nic nie wnoszacych postow sfrustrowanych i zarozumiałych...
B52+ + +RPG7+LAW+PK+PK=PK+SAKO,TRG+2000sztuk 5,56 w budynek a jak już bedziesz pewnien że nikogo nie ma w domu to możesz wchodzić(UWAGA-Budynek grozi zawaleniem). Jeżeli w środku masz npla to po jaką cholere będziesz sie pchał do środka?? Zeby zarobić kulke? Mi jakoś to nieszczególnie odpowiada takie rozwiązanie. Chyba że za chwile wymyślisz kolejną sytaucje zakładniczą jak to zwykle bywa z tego typu tematami pt. "wystrzelaliśmy z moją drużyną 10k kulek 0,2g w tamtym kierunku ale wróg schował sie za ścianą". Jeżeli to będzie kolejna sytauacja zakładnicza to ja wymiękam. Prosze więcej MOUT+zielonej
_________________ "Mundur daje szacunek, broń-władze"
Remigiusz Weber po powrocie z monopolowego;]
Hej!
Obejrzysz pierwszy lepszy film wojenny i tam juz masz jak to wygląda.Nie podałes żadnych konkretnych danych.Nie narysowales nawet mapki a że gotowych schematów nie ma i wszystko zalezy od sytuacji i d-cy wiec powiedz lepiej odrazu ze chciałes to zrobic tak cichutko zebyś nawet ty sam nie wiedział i zastrzelił wszystkich i wogóle zeby było fajniutko.
Przypomina mi sie scena z Pianisty jak SS-mani wypalali budynki miotaczami płomieni.Może tak?
Jak masz budynek zajęty przez silny oddz.to wezwij na pomoc pancerniaków.Jesli ich nie masz pod ręką to podchodzisz pod budynek jak nisko sie da.Potem standardowa procedura czyszcząco polerująca stosowana w czasie "W".Wrzucasz granat potem ostrzelaj z automatu dla pewnosci wrzuc jeszcze ze dwa i jeszcze raz ostrzelaj.Wystarczy?Nie?Nalezy powtórzyc prcedure.
Zeby Nowy Użytkownik się nie zraził, odrobina merytoryki
1. Wojna - Czeczenia
T-72 strzela w budynek tak długo aż ma amunicje, proces się powtarza do podejścia z miotaczem ognia.
2. Wojna - nie Czeczenia
Stosując zasadę wzajemnego wsparcia (patrz vortal) oddział szturmowy ( stosunek sił wsparcia do szturmu 3 do 1 lub więcej) podchodzi pod obiekt zachowując zasady maskowania (patrz vortal) oraz podstawowe zasady wojny (faza atak, patrz Vortal)
3. Partyzantka
Dwóch facetów w kombinezonach z Telekomunikacji Polskiej SA dzwoni do drzwi, mówią że muszą sprawdzić linie, pokazując woźnemu legitymacje służbowe. Od 3 tygodni sekcja zabezpieczenia technicznego zakłuca telefony więc wszyscy w budynku nie moga się doczekać aż przyjadą panowie z TP. Potem pukają do drzwi mieszkania, kiedy już otworzy im wyznaczony do czyszczenia cel, wyciągają Visy i odczytują wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej. Potem zabierają dokumenty. Wybiegają z budynku do czekającego Opla. Ostrzeliwując się na wszystkie kierunki uciekają przez Szucha, potem w Marszałkowską. Na punkcie zdają broń i zostawiają lewe papiery. Kierowca odjeżdza na meline gdzie zmienia się blachy w samochodzie i szpachluje dziury po kulach. Komunikat do Londynu nadaje się tego samego dnia morsem po umówionej audycji w BBC. Wykonawcy opuszczają na parę miesięcy stolicę, najlepiej do oddziału leśnego.
Dwóch facetów w kombinezonach z Telekomunikacji Polskiej SA dzwoni do drzwi, mówią że muszą sprawdzić linie, pokazując woźnemu legitymacje służbowe. Od 3 tygodni sekcja zabezpieczenia technicznego zakłuca telefony więc wszyscy w budynku nie moga się doczekać aż przyjadą panowie z TP. Potem pukają do drzwi mieszkania, kiedy już otworzy im wyznaczony do czyszczenia cel, wyciągają Visy i odczytują wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej. Potem zabierają dokumenty. Wybiegają z budynku do czekającego Opla. Ostrzeliwując się na wszystkie kierunki uciekają przez Szucha, potem w Marszałkowską. Na punkcie zdają broń i zostawiają lewe papiery. Kierowca odjeżdza na meline gdzie zmienia się blachy w samochodzie i szpachluje dziury po kulach. Komunikat do Londynu nadaje się tego samego dnia morsem po umówionej audycji w BBC. Wykonawcy opuszczają na parę miesięcy stolicę, najlepiej do oddziału leśnego.
Skąd wziąć blachy do opancerzenia Opla?
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
stosujac zasade wzajemnego wsparcia podchodzimy ubezpieczajac sie sekcjami?
przepraszam ze zadaje tyle pytan, vortal znam prawie na pamiec i jezeli chodzi o teorie to mniej wiecej wiem nie chce wzorowac sie na filmach bo juz zdazylem poznac magie kina
wracajac do tematu
żeby nie narobić hałasu i zbyt wielu zniszczen
jak dokladnie wyglada procedura podejscia?
moze sie powtarzam ale sorry...
Chba mylisz pojęcia - Atak to jedno Napad to co innego a jeszcze co innego NAJŚCIE.
Jak nie chcesz narobić hałasu? od czego jest broń? Hałas jest wskazany. Jak do kogoś strzelasz to on nie strzela do Ciebei. to tak podstaowa zasada....
Nie wiem co tujeszcze mozna konkretnie powiedziec - nie wiem cały czas o jaką sytuację Ci chodzi...
Pomógł: 2 razy Wiek: 27 Dołączył: 07 Maj 2005 Posty: 263 Skąd: Polska
Wysłany: 20-12-2006, 01:41
Poolman - Przynaj się że chodzi o airsoft...Bo jeśli tak to recepta jest prosta - 2 kilo kulek i gosc z minimi 550fpsow. Jak ma byc bardzo taktycznie to ktos moze podchodzic pod budynek gdy kolega bedzie tlukl w okna[o ile możecie tłuc okna :P].
A tak z ciekawośći jak wygląda czyszczenie ?
A co do kwestii likwidacji z wyroku Najjaśniejszej Rzeczpospolitej polecam książkę "Kedyw okręgu warszawskiego Armii Krajowej w latach 1943-1944". Dopiero ta książka [a czytałem całą masę literatury - także naukowej- na ten temat] dała mi pojęcie jak wielką robotę robili partyzanci.
Pomógł: 31 razy Dołączył: 20 Lip 2006 Posty: 1763 Skąd: Polska
Wysłany: 20-12-2006, 18:59
Nie zagłebiałem się we wszystkie szczegóły bo jestem zawalony robotą więc... Generalnie Stara Fala pisze już o samym momencie szturmu a "młody" po prostu chce do tego budynku podejść po cichu. Tak też można. Wszystko zależy od sytuacji. Można zastosować podjazd np za brdm-em i jedzie berdek i strzela w obiekt z kapcia a grupa wzdłuż jego burty podchodzi do budynku. To taki wariant "na" pojeździe.
A później może już sobie oddział działać czy jak to jest dla niektórych "niedzielnych komando" modne czyścić.
Co do tego jak ma wyglądać przejście z lasu do MOUt to jest to normalna sytuacja i nie wiem co tu jest do opisywania. Wszystko zależy jak wygląda sytuacja jaki jest skraj lasu i wielu innych aspektów. Przede wszystkim od tego jak są ułożone budynki. Słyszałeś kiedyś że taktyka to nie nauka ? nie ma wyuczalnego schematu...
j głupcem jest ten który chce je poznać....zwłaszcza przez net.
Pomógł: 12 razy Dołączył: 09 Maj 2005 Posty: 827 Skąd: Festung Posen
Wysłany: 21-12-2006, 16:25
a co powiecie na zrobienie "dymówki" przed obiektem / lub wokół niego celem zakrycia podchodzących przed obserwacją obrońców? Niektóre rodzaje dymu przeszkadzaja w obserwacji takze optoelektronicznym czy elektronicznym przyżądom obserwacjnym czy wykrywającym.
Pomógł: 3 razy Wiek: 22 Dołączył: 06 Sie 2005 Posty: 122 Skąd: Łódź
Wysłany: 21-12-2006, 16:55
Rzufik napisał/a:
a co powiecie na zrobienie "dymówki" przed obiektem / lub wokół niego celem zakrycia podchodzących przed obserwacją obrońców? Niektóre rodzaje dymu przeszkadzaja w obserwacji takze optoelektronicznym czy elektronicznym przyżądom obserwacjnym czy wykrywającym.
Nie należy zapominać ze dym nie chronie przed kulami. Czasami dobrym patentem jest zrobienie dymu w 1 miejscu a udeżenie z zupełnie innej strony.
_________________ Jedynym sposobem do zachowania pokoju jest ciągła gotowość do wojny...
Sprzęt Blackhawk, Gerber Tools, Inova Lights, Zippo, Windmill, ESP, ASP, Cold Steel, Lansky, Rite in The Rain, Hatch i inne:
Pomógł: 12 razy Dołączył: 09 Maj 2005 Posty: 827 Skąd: Festung Posen
Wysłany: 21-12-2006, 22:56
oczywista sprawa że nie chroni przed kulami , le wobłoczku znaczne trudniej jest namierzyć obiekt w który sie kulkę pośle. ew przeliczyć koszty wystrzelenia Nsztuk amunicji na m2 przestrzeni za oknem . a trudno zakładać iż obrońcy dysponują jej nieograniczoną liczbą ( no chyba ze grają z kodem.... hehe )
Pomógł: 12 razy Wiek: 10 Dołączył: 13 Sie 2006 Posty: 737 Skąd: Centrum
Wysłany: 22-12-2006, 15:07
Dziki, starasz się być za sprytny, zupełnie niepotrzebnie. Użycie dymów jest jak najbardziej wskazane zawsze, kiedy chcemy zamaskować swój ruch. Co to znaczy: nie chroni przed kulami? Jaja sobie z ludzi robisz? O wiele trudniej trafić kogoś zakrytego zasłoną! To jeden z głównych elementów podstawowych działań taktycznych i składnik większości battle drills / immediate actions.
_________________ Watch your corner and bring your men back alive.
Kawaleria wciąż utrzymuje pozycje ;)
Tadeusz [Usunięty]
Wysłany: 22-12-2006, 15:57
Przywolaliscie do tablicy ASG
Endriu napisał/a:
podchodzisz pod budynek jak nisko sie da.Potem standardowa procedura czyszcząco polerująca stosowana w czasie "W".Wrzucasz granat potem ostrzelaj z automatu dla pewnosci wrzuc jeszcze ze dwa i jeszcze raz ostrzelaj.Wystarczy?Nie?Nalezy powtórzyc prcedure.
Właśnie tak to u nas wygląda
Jak sie skończą granaty to kiszka
można jeszcze chłopaków zagazować wrzucajac dymy przez okna, ale to jest zakazane
P.S. Podchodzimy oczywiście od krótkiej ściany. Podkrętki kryją okna, dach i winkle. Osłona tyłu jakby nas obeszła częśc z obrońców jak najbardziej mile widziana.
No ale to są plastikowe kulki i zabawkowe karabiny.
Pomógł: 3 razy Wiek: 22 Dołączył: 06 Sie 2005 Posty: 122 Skąd: Łódź
Wysłany: 22-12-2006, 16:16
Zenith napisał/a:
Co to znaczy: nie chroni przed kulami? Jaja sobie z ludzi robisz? O wiele trudniej trafić kogoś zakrytego zasłoną! .
To znaczy ze jeśli można podejść pod budynek po cichu to lepiej zrobić to tak niż rzucając dym. Patent jednorazowy tego typu myślę ze też po części dał by skutek bo odwrócił by część uwagi broniących. Ale wszystko zależy od dokładnej sytuacj
Hehe a to ze nie chroni przed kulami to taka zadziorność wiadomo ze trudniej trafić ale nie jest to złoty środek, dlatego wolał bym wejść chociaż by za pojazdem lub "po cichu". Szczególnie jeśli od strony z której atakujemy było by PK, bo myśle ze amunicji by nie żałowli Jeśli nie mamy innych środków ani możliwość to wiadomo ze użycie dymu niweluje w jakimś stopniu ryzyko.
Ale najlepsze było by użycie T-72
_________________ Jedynym sposobem do zachowania pokoju jest ciągła gotowość do wojny...
Sprzęt Blackhawk, Gerber Tools, Inova Lights, Zippo, Windmill, ESP, ASP, Cold Steel, Lansky, Rite in The Rain, Hatch i inne:
Pomógł: 12 razy Wiek: 10 Dołączył: 13 Sie 2006 Posty: 737 Skąd: Centrum
Wysłany: 22-12-2006, 19:57
Dziki, można rzucić dym z jednej strony...a potem z innej i z którejś z nich zaatakować. Nie liczyłbym na łut szczęscia, że akurat się zarypią, i wszyscy rzucą się na tę stronę, z której leci dym. Inaczej:
1. Rzucasz dym ze swojej strony i atakujesz
2. Rzucasz dym ze swojej i jeszcze jakiejś - i wtedy atakujesz
Na szczęście można liczyć, ale ryzyko minimalizujesz. A jak goście w środku będą przygotowani do obrony, każdy pilnuje swojego sektora i się nie rusza to co? Ci co będą pilnowali od strony dymu będą czekać na atak, a ci z drugiej, trzeciej i czwartej...też będą czekać. I co wtedy? Koledzy ci podziękują w piekle za "wspaniały, zaskakujący plan ataku".
_________________ Watch your corner and bring your men back alive.
Kawaleria wciąż utrzymuje pozycje ;)
Pomógł: 3 razy Wiek: 22 Dołączył: 06 Sie 2005 Posty: 122 Skąd: Łódź
Wysłany: 22-12-2006, 20:23
Jak dla mnie za dużo gdybania za mało konkretów. Nie napisano ile osób broni budynku, jakie materiały mozemy wykożystać itd. Ja to podałem jako 1 z przykładów. Jak budynek jest dobrze przygotowany do obrony to i dym nic tutaj nie pomoże
_________________ Jedynym sposobem do zachowania pokoju jest ciągła gotowość do wojny...
Sprzęt Blackhawk, Gerber Tools, Inova Lights, Zippo, Windmill, ESP, ASP, Cold Steel, Lansky, Rite in The Rain, Hatch i inne:
Pomógł: 31 razy Dołączył: 20 Lip 2006 Posty: 1763 Skąd: Polska
Wysłany: 22-12-2006, 22:41
Panowie bawicie się w to tak długo że chyba wiecie już że nie ma reguły prawda ?raz dym pomoże tam raz pomoże inaczej. ja osobiście też uważam że maskowanie podejścia dymem to dobry patent i wpełni zgadzam się z Zenithem że należy go zastosować przy podejściu. To że nie zatrzyma kul to spoko ale też na pewno nie ułatwi celowania. A zresztą zawsze czasem lepiej dać niż nie dać. Zwłaszcza że jeżeli wchodzimy i wiedzą o naszej obecności to niby czemu miałby zaszkodzić ? Może pokrycie terenu z broni maszynowej i tak mało da ale na pewno pojedynczy SWDzista nas nie trafi.
Co do samego budynku to może taki prosty ale chyba pomijany w myśleniu fakt że najlepiej podejść od strony bez okien :-)
A reszta to już taktyka. więc nie ma normy jak powinno się to zrobić. Zarzuć jakieś zdjęcie, schemat, szkic terenu a wtedy się wypowiem.
Pomógł: 31 razy Dołączył: 20 Lip 2006 Posty: 1763 Skąd: Polska
Wysłany: 23-12-2006, 11:06
foka napisał/a:
A skąd to możesz wiedzieć? O ile to nie jest dłuższe oblężenie na "swoim" terenie to nie masz szansy się tego dowiedzieć.
.
Wiesz to akurat można jeszcze zobaczyć z prowadzonego rozpoznania. nikt nie atakuje z marszu na budynek tylko najpierw dokładnie go rozpozna żeby chociaż troche zdobyć o nim informacji. Więc będzie widać czy jest przygotowany do obrony czy też nie. Czy przeciwnik spodziewa się napadu, najścia wypadu czy ki chu....
Dlatego jest to może do rozpoznania.
Jednak to nie zmienia faktu że samo rzucenie dymu z kierunku ataku nic nie da jak twierdzi Dziki. Zwasze daje.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum