Pomógł: 7 razy Dołączył: 05 Gru 2005 Posty: 488 Skąd: Warszawa
Wysłany: 10-02-2010, 12:34
Marek S napisał/a:
Nie wiem dokładnie jak to działa, wygląda że po detekcji i analizie dźwięku pokazuje na ekraniku kierunek względem kantu pudełka i odległość?.
Nie wiesz, ale wiesz, że nie dzdiała albo jakie warunki muszą być spełnione, aby działało.
To już nawet nie jest śmieszne...
Cytat:
Jeśli tak to osoba nosząca to musi dokonać odczytu pozostając w bezruchu od momentu strzału.
Aha, a Rosomak z systemem PILAR musi pewnie stanąć i nie kręcic wieżą.
Cytat:
A może posiada to jakiś kompas elektroniczny lub akcelerometr i pokazuje kierunek również po zmianie pozycji (co byłoby bardziej sensowne).
A widzisz? Jednak można...
Cytat:
Nie jestem pewien czy to jest wogóle lepsze niż orginalny słuch ludzki ;)
No przestań. Elektromagnes jest lepszy niż sprężyna, a elektronika ma być gorsza niż ludzki słuch?
Widzę, że bardzo wybiórczo podchodzisz do możliwości elektroniki. Jak Ci pasuje do teorii, którą sobie zakładasz - jest świetna, jak nie pasuje - do bani.
_________________ It scares the shit out of the slopes.
Nie jestem chory na elektronikę, oceniam tylko jej realną przydatność w danym zastosowaniu. W przypadku tego pudełka mam pewne wątpliwości. W broni dałoby się dużo ulepszyć gdyby nie ten prikaz "ma być mechanicznie".
Czy jest coś wiadomo o sukcesach tych systemów w realnych sytuacjach, lub na ile są one pomocne?
oceniam tylko jej realną przydatność w danym zastosowaniu
Na jakiej podstawie?
Marek S napisał/a:
W przypadku tego pudełka mam pewne wątpliwości
Na jakiej podstawie?
Marek S napisał/a:
W broni dałoby się dużo ulepszyć gdyby nie ten prikaz "ma być mechanicznie".
Nie ma takiego prikazu. Prikaz jest - w miarę tanie, skuteczne, niezawodne, dużo lepsze od aktualnych rozwiązań.
Marek S napisał/a:
Czy jest coś wiadomo o sukcesach tych systemów w realnych sytuacjach, lub na ile są one pomocne?
Są używane na polu walki, to nie wystarczy? Gdyby nie były przydatne to żołnierze zgodnie z rozkazem pobieraliby z magazynu a następnie zostawiali albo w campie, albo w środku transportu.
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
Na pewno elektronika jest przydatna do wykrywania snajperów, pytanie czy te konkretne urządzenia spełniają tą funkcję? Pilar ma czas obróbki danych 2-3s (sporo) a Ears jak podają 0,1s ale czy nie zgubi kierunku gdy żołnierz po strzale się poruszy, ukryje? Nie bardzo wierzę w ten akcelerometr. Po drugie jeśli spory system mikrofonów ma dokładność 2-5° to jaką dokładność będzie miał taki mały system jak to pudełko?
Jeśli chodzi o wersję "man portable" to dobrą dokładność miałby raczej tylko system komunikujących się bezprzewodowo urządzeń noszonych przez kilku żołnierzy w grupie.
Na pewno elektronika jest przydatna do wykrywania snajperów, pytanie czy te konkretne urządzenia spełniają tą funkcję? Pilar ma czas obróbki danych 2-3s (sporo) a Ears jak podają 0,1s ale czy nie zgubi kierunku gdy żołnierz po strzale się poruszy, ukryje? Nie bardzo wierzę w ten akcelerometr. Po drugie jeśli spory system mikrofonów ma dokładność 2-5° to jaką dokładność będzie miał taki mały system jak to pudełko?
Jeśli chodzi o wersję "man portable" to dobrą dokładność miałby raczej tylko system komunikujących się bezprzewodowo urządzeń noszonych przez kilku żołnierzy w grupie.
Jasny Gwint! A pomyślałeś o tym, że zawężenie pola obserwacji w ciągu kilu sekund to w zasadzie wystarczający czas do likwidacji snajpera? Tym nie zajmuje się zwykły żołnierz, co najwyżej inny snajper, choć obecnie jest to zadanie dla obsługi działka szybkostrzelnego lub obsługi moździerza lub nieco większej artylerii? To nie jest sala operacyjna lub zakład zegarmistrzowski...
Jasny Gwint! A pomyślałeś o tym, że zawężenie pola obserwacji w ciągu kilu sekund to w zasadzie wystarczający czas do likwidacji snajpera? Tym nie zajmuje się zwykły żołnierz, co najwyżej inny snajper, choć obecnie jest to zadanie dla obsługi działka szybkostrzelnego lub obsługi moździerza lub nieco większej artylerii? To nie jest sala operacyjna lub zakład zegarmistrzowski...
Jasny Gwint! A pomyślałeś o tym, że zawężenie pola obserwacji w ciągu kilu sekund to w zasadzie wystarczający czas do likwidacji snajpera? Tym nie zajmuje się zwykły żołnierz, co najwyżej inny snajper, choć obecnie jest to zadanie dla obsługi działka szybkostrzelnego lub obsługi moździerza lub nieco większej artylerii? To nie jest sala operacyjna lub zakład zegarmistrzowski...
Pudło. Nie jestem pisarzem SF tylko projektantem urządzeń elektronicznych oraz mechanizmów.
Albo można metodą tego pana http://en.wikipedia.org/wiki/Jim_Gilliland .
PS. Czytając posty MarkaS tu i na NFOW to jego "radosna twórczość" w dziedzinie broni palnej i pomysły w aktualnym temacie sprowadza się to do jego własnego stwierdzenia:" Nie wiem dokładnie jak to działa". Potem się dziwić, że ma takie "genialne inaczej" pomysły jak serwo nakładka ( czy jak to zwał) na powtarzalny karabin precyzyjny, która ma go przerobić na samopowtarzalne "coś".
_________________ Panie, jesteśmy pielgrzymami i zawsze będziemy się starali dojść coraz dalej...
Yyyy kto tą bzdurę napisał? 1 250 m? Już w Wietnamie było potwierdzone trafienie z 2 146 m (Carlos Hathcock, 1967), a aktualnym rekordem jest 2 430 m (Kanadyjczyk Rob Furlong, 2002, Afganistan). Aaaaa dobra... z 7,62 mm... Kto by na to patrzył
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
Wiek: 22 Dołączył: 24 Kwi 2008 Posty: 10 Skąd: Death Valley
Wysłany: 13-02-2010, 20:33
A czy to naprawdę istotne czy strzelec odda jeden, dwa czy pięć strzałów? Każdy snajper wojskowy (zawodowiec) zdaje sobie sprawę, że oddając więcej niż jeden strzał ryzykuje znacznie więcej, ale to nie oznacza, że od razu jest spalony. Nie można tak sobie o tym luźno dyskutować wysnuwając daleko idące wnioski bo w realnej sytuacji jest za dużo zmiennych aby to oceniać z boku tak na zimno. Każda sytuacja jest inna, różny jest teren sprzęt, ludzie i poziom ich świadomości, możliwości.
Ale, nie ulega wątpliwości, że systemy echo-lokacji sprzężone z układami elektronicznymi dają żołnierzom znacznie większe szanse w walce z przeciwnikiem wyposażonym w broń precyzyjną Nie mnożąc powodów już wymienionych w stylu "jak używają to znaczy, że działa" itd. , wystarczy spojrzeć zdroworozsądkowo. Jak żołnierze np. w ugrupowaniu patrolowym zostaną zaatakowani przez snajpera to ciężko jest na podstawie jednego strzału dokładnie określić pozycje takiego gagatka. Wszystko zależy od dystansu, położenia, warunków terenu (np. zbocza skaliste, czy otwarta przestrzeń), zabudowań (im więcej budynków tym gorzej), akustyka (dźwięki odbite, zniekształcone), pogody (nasłonecznienie, wiatr, temperatura powietrza). Do tego dochodzi jeszcze element ludzki czyli np. zmęczenie (szybkość reakcji i interpretacja otoczenia). Sporym problemem są też czasami hełmy ograniczające zdolności detekcji dźwięku (jak wiemy w bardziej nowoczesnych problem już nie występuje). Mnóstwo malutkich elementów które mogą uniemożliwić szybką lokalizację zagrożenia. A jeśli przeciwnik jest zawodowcem i zadbał o ograniczenie błysku wystrzału, odblasków, wytłumienie dźwięku (metody naturalne i mechaniczne) to tym bardziej jest trudno. Czas na podjęcie decyzji porozumienie się.. to wszystko zajmuje cenne sekundy i minuty.
A taki system echo-lokacji jest w stanie (np. bardziej zaawansowana wersja czyli polski PILAR chociażby) dokładnie zanalizować otrzymany dźwięk nawet zniekształcony i mniej lub bardziej dokładnie podać azymut czy wyliczyć dystans w czasie kilku sekund. I wszystko na podstawie jednego strzału... Ludzkie uszy i mózg nigdy nie miały takiej zdolności dokładnej analizy wszystkich zmiennych charakteryzujący falę dźwiękową.
A to jak zwalczyć snajpera to już chyba nie jest problem... no chyba, że patrol jest pieszy, żadnej artylerii, wsparcia z powietrza (odpowiednio szybko oczywiście nie po godzinie :]), własnych snajperów, wozów bojowych w okolicy. No cóż wtedy jest do d..., ale nie jest też beznadziejnie.
Zresztą na współczesnym polu walki snajperzy z myśliwych powoli zamieniają się w zwierzynę, ale to już chyba szersza dyskusja na inny temat.
CILAS introduced at Eurosatory 2006 the SLD-500, a new electro-optical sensor system, designed for area surveillance and sniper detection. The new system is a follow-on to the operationally successful SLD 400 Laser Sniper Detector, enhancing the sniper location capability with surveillance functions, the system can detect and locate any kind of optical sight systems: optical scopes, cameras, binoculars etc.
Jest na rynku coś jeszcze mniejszego niż urządzenie Rheinmetalla, ot z wyglądu większa lornetka, co pozwala wykryć każdy skierowany ogólnie w naszym kierunku celownik optyczny, lornetką czy kamerę z odległości do 1200 metrów. Szczegółów nie podaję, bo może będzie trzeba zająć się importem i dystrybucją tego w kraju.
Jeśli chodzi o wersję "man portable" to dobrą dokładność miałby raczej tylko system komunikujących się bezprzewodowo urządzeń noszonych przez kilku żołnierzy w grupie.
Właśnie.
I coś takiego rzekomo opracował już 2-3 lata temu singapurski ST Eng. Czyli w skrócie hełmy z czujnikami akustycznymi dla żołnierzy drużyny oraz podręczny wyświetlacz dla dowódcy drużyny. Czy to naprawdę działa, nie wiem. Ale może...
PS. Czy tylko ja mam wrażenie, że niektórzy dyskutanci tutaj uważają, że żołnierz będący celem snajpera, po usłyszeniu strzału, też razem z kolegami rzuci się na ziemię by uniknąć drugiego strzału
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum